Katolicki terroryzm? Prowizoryczne bomby na trasie Marszu Równości w Lublinie.

Kampania wyborcza 2015 r. opierała się na strachu przed muzułmańskimi uchodźcami. Prawica bezceremonialnie atakowała wszystkich muzułmanów, pokazywali wypowiedzi radykalnych imamów. Cztery lata później sytuacja się odwróciła – to katoliccy biskupi Dec i Frankowski „wzywają do walki”, księża w Białymstoku „dziękują za obronę wartości wszelkimi metodami” chuliganom, którzy pobili 14-latka podczas lewicowej demonstracji w tym mieście. Policja ujawniła, że na trasie Marszu Równości w Lublinie w zeszłą niedzielę pojawiły się osoby o zamiarach terrorystycznych.

Policja zatrzymała 38 osób, które przyszły na blokadę Marszu Równości. Tłum zachowywał się agresywnie, stosował przemoc wobec Policji w celu zakłócenia lewicowego zgromadzenia. Dwie spośród zatrzymanych osób miały przy sobie.. prowizoryczne bomby – skonstruowane z butli z gazem i petard. Takie bomby stanowiły zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników zgromadzenia.

Zgodnie z polskim prawem samo usiłowanie dokonania tego rodzaju zamachu jest przestępstwem. Takie skazanie miało miejsce przy ostatnich przygotowaniach zamachu na Sejm. Na dwa tygodnie przed wyborami doczekaliśmy się więc terroryzmu motywowanego nienawiścią. Najgorsze jest to, że nienawiść tą podsycają pierwszoplanowi politycy i najwyżsi duchowni religii katolickiej.

One thought on “Katolicki terroryzm? Prowizoryczne bomby na trasie Marszu Równości w Lublinie.”

  1. Tu nie ma co komentować, tu potrzeba działania. Niestety władza która rządzi swoich nie będzie wsadzała do więzień, więc sprawę zamiotą pod dywan. Stwierdzą, że bomby były niegroźną atrapą i po bólu dupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *