Lex Tymoteusz? Ustawa antyedukacyjna to temat zastępczy za aferę obyczajową w PiS.

Sejm proceduje ustawę, która ma utrudniać edukację seksualną. Na otwarcie nowej kadencji Sejmu rząd próbuje znowu rozpalić wojnę ideologiczną w Polsce. Zajęcie mediów tym tematem jest dla PiS korzystne z wielu powodów, przede wszystkim jest to idealny temat zastępczy za aferę obyczajową z udziałem syna byłej premier, byłego księdza, Tymoteusza Szydło…

Każda władza demoralizuje, władza totalna demoralizuje totalnie

Naszym zadaniem nie jest moralizowanie, ale przekazywanie obywatelskiej informacji. Dlatego zaznaczamy na wstępie, że seks z osobą powyżej piętnastego roku życia, przy zgodzie obydwu stron nie jest nielegalny. Są jednak w Polsce środowiska, które wręcz zawodowo zajmują się moralizowaniem innych, zaglądaniem do łóżek Polaków i wskazywaniem co wolno, a czego nie wolno im tam robić. Środowiska te są związane z rządem PiS i Kościołem Katolickim. Dlatego tylko zajęliśmy się tą sprawą – ze względu na obłudę i fałsz rządowych i kościelnych „moralizatorów”.

Czy Tymoteusz Szydło zapłodnił niepełnoletnią dziewczynę i dlatego odszedł z seminarium duchownego? Czy razem z z 16-latką wyjechał z kraju pod nazwiskiem panieńskim matki? Według naszych informatorów tak właśnie przedstawia się afera obyczajowa wokół Tymoteusza Szydło. Jeżeli te informacje się potwierdzą dojdzie do paradoksalnej sytuacji. Procedowana ustawa antyedukacyjna nie zakaże zupełnie edukacji seksualnej. Za to osoby, które zachowają się w przyszłości tak jak zachować się miał syn premier rozwijając relacje z niepełnoletnią – będą przestępcami.

W historii tej obłuda jest wielowymiarowa. Jeżeli Tymoteusz zapłodnił niepełnoletnią – po pierwsze, złamał śluby kapłańskie. Po drugie, nie tylko zachęcił do seksu niepełnoletnią co jest przestępstwem według nowej ustawy, ale do tego seksu doprowadził. Po trzecie jako ksiądz był reprezentantem Kościoła, który obecnie agresywnie dyktuje całemu społeczeństwu swoją moralność, a jako syn premier PiS, jest związany z rządem, który ma konserwatywny światopogląd na sztandarach.

Dlaczego ustawa antyedukacyjna?

Czy ustawa wprowadzająca nowe przestępstwa do kodeksu karnego zaszkodzi edukacji seksualnej? Z pewnością tak, ale też jej nie uniemożliwi. Przede wszystkim ma znaczenie propagandowe, rząd procedując ją dalej kłania sie radykalnemu i fundamentalistycznemu elektoratowi, który częściowo odpłynął do Konfederacji. Jest to też naprawianie PR po skandalach obyczajowych związanych z PiS – aferą Banasia i sprawą Tymoteusza Szydło.

Podnosząc tematy światopoglądowe PiS co do zasady zyskuje, w ten sposób PiS wygrał wybory do europarlamentu i wspomagał się też w ostatniej kampanii. Elektorat centrum nie jest zainteresowany wojną ideologiczną. To rozgrywka wzmacniająca wewnętrznie elektorat PiS i z drugiej strony elektorat lewicy, który jest na tyle niewielki, że nie stanowi zagrożenia dla rządu. Lewica słusznie zauważa, że nowe przepisy utrudnią edukację seksualną, demonizują ją w tekście uzasadnienia ustawy, które atakuje standardy edukacyjne Światowej Organizacji Zdrowia.

Przy przemyślanym działaniu organizacji walczących o równouprawnienie tekst ustawy prawie nic nie zmienia, ma ona wyłącznie znaczenie propagandowe. Dlatego lewica i liberalne media popełniają błąd tytułując ustawę „Stop pedofilii” – zgodnie z nazwą nadaną jej przez fundamentalistów, którzy ją napisali. Przepisy nie mają nic wspólnego z pedofilią, nie wspominają też o zakazie edukacji seksualnej, ale ją utrudniają. Dlatego należy nazywać ją ustawą antyedukacyjną.

Fundamentaliści chcą nieświadomości dzieci

Nowe przepisy są niewątpliwie niekorzystne dla dzieci i edukacji. Fundamentaliści religijni będą mogli donieść na nauczycieli lub edukatorów, jeżeli uznają, że zajęcia z biologii czy wychowania do życia w rodzinie zachęcają dzieci do seksu. W takich warunkach nauczyciele będą musieli się pilnować jak w komunie – by nie powiedzieć o jednego słowa za dużo, nie popaść w konflikt z ideologicznym prawem i nie stanąć przed sądem. Trudno mówić o komforcie nauczania w takich warunkach. Dlaczego jednak wychowanie seksualne jest tak ważne?

Standardy Światowej Organizacji Zdrowia w zakresie edukacji seksualnej wychodzą naprzeciw realiom naszych czasów. Przede wszystkim świadomość tego czym jest seks chroni dzieci przed zagrożeniem ze strony dorosłych. Zgodnie z danymi ujawnionymi przez Polski Kościół średnio jedno polskie dziecko miesięcznie pada ofiarą księdza pedofila. To właśnie dzieci wychowywane w konserwatywnych rodzinach, w których seks jest tematem tabu, są najbardziej narażone na wykorzystanie seksualne. Ich rodzice nie chcą ich edukować, dlatego edukacja seksualna w szkole jest dla nich jedyną szansą na świadomość i większe bezpieczeństwo.

Inicjatywa ustawy antyedukacyjnej to efekt działalności polskiego oddziału „Agenda Europe” – międzynarodowego porozumienia fundamentalistów religijnych. Agenda Europe jest finansowana przez Kreml, Rosja wspierając radykałów dąży do destabilizacji liberalnego społeczeństwa Europy.


One thought on “Lex Tymoteusz? Ustawa antyedukacyjna to temat zastępczy za aferę obyczajową w PiS.”

  1. Wyszło szydło z wora i zapłodniło, tylko dlaczego dziecko czyzby zachwiania osobowości może zamiast polityką powinna była zająć się edukacja seksualna syna ,który wcale nie chciał być księdzem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *